Blog
Leonarda B.
Leonarda Bukowska
Leonarda Bukowska Trochę piszę, trochę tlumaczę, trochę gram na pianinie, dużo pracuję.
71 obserwujących 534 notki 968875 odsłon
Leonarda Bukowska, 25 kwietnia 2017 r.

Chiny, Hanower i Meksyk - czyli koszulka, niebyt i konsul

2291 80 1 A A A

       Usłużne media i opozycja totalna nieodmiennie fascynują, tym razem skalą ważności spraw. Otóż czytelnik mediów głównego nurtu mógł się dzisiaj dowiedzieć niezwykle istotnej informacji na temat wizyty Prezydenta RP w Meksyku. Coś o rozmowach z meksykańskimi partnerami? Coś o wymianie gospodarczej i perspektywie dla polskich firm na tamtejszym rynku? A może coś innego istotnego? Ależ skąd. Czytelnik dowiedział się, że konsul honorowy RP w Meksyku, niejaki señor Alberto Stebelski-Orlowski odmówił przyjęcia polskiego odznaczenia od Prezydenta RP. Bo kolejny gość jest jakoś tam niezadowolony z sytuacji czy demokracji w Polsce. Na marginesie próbowałam się w Wiki dowiedzieć, coś o tej wybitnej osobie tak zatroskanej w dalekim Meksyku o losy polskiej demokracji ale nic nie znalazłam (swoją drogą – z konsulem, czy to honorowym czy regularnym, który urządza zadymy szkodzące Polsce to chyba należy się jakoś elegancko rozstać).

       Trudno, w takim razie nic tam po nas  i przeniesiemy się na chwilę do Chin. Z wizytą Prezydenta Andrzeja Dudy w Chinach było podobnie tyle, że nie znaleziono odpowiedniego pajaca, bo tam z różnych powodów z tym nieco trudniej. Za to w mediach też nie było ani słowa o niczym ważnym. Po co lud ma się dowiadywać czegoś tam o gospodarce, o jakichś kontraktach czy liczbach – przecież to wszystko nieważne. Najważniejsze było to, że Prezydent ślizgał się w czasie zwiedzania Wielkiego Muru. No i jeszcze koszulka. Straszne było z tą koszulką, trąbili od rana do wieczora a nawet reportaż w o tym zrobili. Widać było na nim Prezydenta w trakcie lotu w zwykłej, czarnej czy ciemnoszarej, koszulce polo z niewielką wszywką czy aplikacją z polskimi barwami narodowymi. Po prostu straszne! Jak mógł. W dodatku koszulka od producenta, który produkuje w Polsce. To jeszcze straszniejsze, że szmatka nie żadna kospomopolityczna a rodzima. No i w ogóle producent jakiś straszny i niesłuszny, bo nazywa się „redisbad” a na swojej stronie internetowej szczyci się, że nie korzystał nigdy z unijnych dotacji. Pewnie, jakby Prezydent RP chodził w koszulce Tommy Hilfigera czy Lacosty, to można byłoby napisać, że daje ciemnogrodowi przykład dobrego stylu - a tak po prostu zwykły skandal. Zresztą nie ma tego złego… Reklamę zrobili firmie swoim wyciem niezłą – przedtem nawet nie wiedziałam, że taki producent istnieje a teraz też jestem szczęśliwą posiadaczką dwóch bardzo ładnych, czarnych t-shirtów – jeden z biało-czerwonymi paskami a drugi z czerwonymi i białymi kwiatkami na kieszonce. I tyle o Chinach i koszulkach.

       A w Hanowerze jakby w ogóle nie było nic. Główne „media zaprzyjaźnione” milczą, tylko gdzieś w niszach ktoś się odezwie, że ta Beata Szydło to po prostu straszna, bo śmiała wymienić dokonania polskich naukowców i konstruktorów. No jak ona w ogóle mogła coś takiego zrobić, skoro już przecież mądrzejsi wyznaczyli nam rolę nie żadnych tam naukowców czy konstruktorów a najwyżej konsumentów cudzych produktów (i to najlepiej tych nienajlepszej jakości i przepłacanych). Targi tego rodzaju mają ogromne znaczenie a przy okazji wystaw stanowią świetne forum dla przedsiębiorców z całego świata. Firmy mają okazję się zaprezentować a na zapleczu nawiązuje się kontakty i a często i podpisuje kontrakty. I Polska była tym razem głównym bohaterem Hanowerskich Targów. Ale co tam gospodarka, co tam te kontrakty – komu one są w końcu potrzebne, pewnie tylko jakiejś ciemnocie czy innej hołocie, która zamiast mądrze i dostatnio żyć sobie z przekrętów żyje ze swojej pracy (przepraszam Czytelników ale to określenia prosto spod piór celebrytów bawiących się w opozycję totalną – zapamiętaliśmy je wszyscy znad Bałtyku z ostatnich wakacji). Dla ludzi z towarzystwa przecież takie rzeczy jak jakieś tam kontrakty czy gospodarka są i tak zupełnie nieważne. O – pensja prezesa sądu, koszulka i prywatne odczucia konsula. To jest sedno polityki i informacji. To jest po prostu to. To nasz KOD kulturowy.


Komentować można także TUTAJ  i  TUTAJ.

  


Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Obserwuję z dużym niepokojem i opisuję Polskę posmoleńską. Poza tym zdarza mi się czasami opisywać inne sprawy.

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Jakaś dziwna ta wycieczka - wszyscy ich cały czas prześladują - Polacy ich prześladują,...
  • Piękny donos.:))))))) Tak z 10 000 tego wysłać, to pewnie będą musieli się zająć.:))))))...
  • Mam nadzieję, że po tej ich akcji z donosami, opluwaniem Polski za granicą, itp. są już...

Tagi

Tematy w dziale Polityka