Blog
Leonarda B.
Leonarda Bukowska
Leonarda Bukowska Trochę piszę, trochę tlumaczę, trochę gram na pianinie, dużo pracuję.
70 obserwujących 533 notki 966719 odsłon
Leonarda Bukowska, 10 stycznia 2017 r.

Do Czytelników

342 2 1 A A A

Szanowni Państwo,

       właśnie opublikowałam notkę, w której m.in.odnoszę się do komentarzy innych Blogerów oraz do kilku innych notek, które w ostatnim czasie powstały na Salonie. Zapowiadam to także w tytule notki. Niestety, połowa tej notki zniknęła więc tekst został jakby okaleczony - tekst i tytuł nie mają teraz właściwie większego sensu. Całość jest ciągle w edytorze i na podglądzie natomiast na blogu nie można także przejść na następną stronę. Nie mogę tej notki edytować ani zapisać jej jeszcze raz. No cóż. Mogę wszystkim jeszcze raz polecić moją przedostatnią notkę pod tytułem "Katedra św.Michała - czyli przestroga dla Europy", która jest do znalezienia TUTAJ.

       Niestety, przeczuwam, że i dla mnie zbliża się czas pożegnań. Dam o tym na pewno znać i mam nadzieję, że zostanie mi to umożliwione w godny sposób.

       Wszystkim Państwu dziękuję za dotychczasowe komentarze, do których bez fb nie mogę się obecnie odnieść w żaden sposób i bardzo serdecznie pozdrawiam

Leonarda Bukowska

@ Szanowni Państwo - błąd został usunięty i teraz widoczna jest całość notki wraz z odpowiedziami i komentarzami więc zapraszam do poprzedniego tekstu. 


@ Pani Bogna Janke

Dziękuję za usunięcie błędu. Przy okazji zapytam, czy jest jednak jakaś możliwość przywrócenia komentowania bez fb przynajmniej na własnym blogu? Po pierwszych doświadczeniach chyba już widać, że to się nie sprawdza, jednak autorzy blogów powinni mieć możliwość prowadzenia dyskusji, choćby w szczątkowej formie. Obecnie jej nie mają - efekt - bluzgi wiszą tu i tam (i fb ich wcale nie usuwa) zaś normalne komentarze bywa, że znikają. A jeżeli blogerzy pisali pod pseudonimami, to przecież nie po to, żeby teraz osobom nieuprawnionym okazywać dokumenty tożsamości czy podawać nry telefonu - jak widać wariant z kontami fejkowymi to jakaś zabawa w kotka i myszkę, na którą też wielu nie ma ochoty. Proszę o rozważenie tych argumentów.

Pozdrawiam

Leonarda

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Tematy w dziale Rozmaitości